Roland JV-80
Ten Roland to chyba najbardziej pracochłonna naprawa, z jaką się zmierzyłem. Z pozoru syntezator wyglądał porządnie poza brakiem 2 potencjometrów w sekcji bitch-bendera. Ale to były tylko pozory. Po rozkręceniu okazało się, że mamy do czynienia z istnym dramatem, w przypadku którego naprawa nie była uzasadniona ekonomicznie, gdyż oddając go do serwisu należało spodziewać się rachunku przewyższającego znacznie wartość instrumentu. Poniżej uszkodzenia i niesprawności, jakie posiadał ten instrument:
- brak 2 potencjometrów w sekcji bitch-bendera oraz niedziałający trzeci,
- brak 2 nakładek na potencjometry (knobów) w sekcji bitch-bendera,
- wyciek słynnego czerwonego kleju spod wielu klawiszy, w tym zaklejenie płytki drukowanej klawiatury,
- niedziałające niektóre klawisze klawiatury instrumentu,
- niedziałające niektóre przyciski panelu sterowania,
- zapadnięte plastikowe wypraski niektórych przycisków panelu sterowania,
- wnętrze instrumentu zalane klejącym i śmierdzącym olejem (prawdopodobnie ratowano w ten sposób niedziałająca potencjometry suwakowe),
- szumy i trzaski na wyjściu audio.
Nie mówiłem? Istny dramat. Naprawy, które zostały wykonane:
- rozebrano na części i oczyszczono całą klawiaturę instrumentu,
- usunięto wycieki kleju, zaś spodnie części klawiszy zalano białą żywicą by zapobiec kolejnym wyciekom i dociążyć wszystkie klawisze,
- wybielono klawisze klawiatury po czym przeszlifowano je w celu odzyskania połysku,
- wymieniono wszystkie mikroprzełączniki panelu sterowania,
- oczyszczono wszystkie wypraski przycisków panelu sterowania po czym wypolerowano je w celu odzyskania połysku,
- wymieniono jedną wypraskę przycisków panelu sterowania (4 przyciski) stosując element używany zakupiony za granicą,
- zastosowano nowe mocowania wyprasek, jak wyżej,
- zainstalowano 3 nowe potencjometry suwakowe sekcji bitch-bendera,
- wydrukowano w technologii 3D (czarna żywica) trzy nakładki potencjometrów w sekcji bitch-bendera,
- wymieniono wszystkie gumy przewodzące pod klawiaturą instrumentu (bardzo nietypowy i rzadki model dostępny na zamówienie),
- dokładnie oczyszczono z oleju, smrodu i wszelkich zanieczyszczeń wnętrze instrumentu,
- wymieniono kondensatory elektrolityczne w torze audio i w PSU.
Ile to wszystko trwało? Za długo. Ile kosztowało: za mało. Ale zabawa i satysfakcja była przednia. Poniżej zdjęcia z tedo eksodusu…